 |
PORNOGRAFIA
Premiera: 17.10 .
Polska-Francja 2003
Reżyseria i scenariusz: Jan Jakub Kolski Zdjęcia: Krzysztof Ptak
Muzyka: Zygmunt Konieczny Scenografia: Andrzej Przedworski, Joanna Doroszkiewicz, Piotr Kopeć
Obsada: Krzysztof Majchrzak, Adam Ferency, Krzysztof Globisz, Sandra Samos, Kazimierz Mazur
Czas: 105 min
Dramat
Dystrybutor: Syrena
|
Zwycięstwo nad Gombrowiczem! Od dawna nie mieliśmy tak perfekcyjnie zrobionego filmu.
Problem z Gombrowiczem polega na tym, że relacje między ludźmi, które pokazuje w swoich wyrafinowanych artystycznie utworach, odbywają się w sferze psychicznej. Życie jest teatrem, ciągłą grą, udawaniem, stwarzaniem się wciąż od nowa, wobec innych, a jednocześnie ingerowaniem w ich suwerenność. Gdzie jest człowiek naprawdę? - to kwestia, która najbardziej interesowała pisarza. "Całe dzieło Gombrowicza stanowi pogoń za autentycznością - pisał Czesław Miłosz - stąd jego fascynacja okresem dojrzewania".
Fascynację tę widać też w "Pornografii", którą sam Gombrowicz streszczał następująco: "dwu panów w pewnym wieku spotyka dwoje młodych, których zdaje się łączyć silny pociąg seksualny. Ale młodzi jak gdyby tego nie zauważali. Doprowadza to do rozpaczy dwu panów, pragnących, aby ta piękność się zrealizowała, aby ta młoda para wybuchła...".
Dodajmy, że akcja dzieje się w 1943 roku w jakimś podupadającym dworku na ziemi sandomierskiej. Realia są zresztą dość umowne, zwłaszcza realia okupacyjne, co wynika z prostego faktu, iż Gombrowicz (mimo że występuje w powieści jako Narrator) przebywał wówczas na emigracji, "To więc jest Polska imaginacyjna" - zastrzega autor we wstępie.
W filmie Jana Jakuba Kolskiego, bardzo pięknym pod względem plastycznym (świetne zdjęcia Krzysztofa Ptaka), imaginacja zostaje zdominowana przez historię, która toczy się za opłotkami dworku, co rusz dając o sobie znać. Dwór za chwilę straci swoją dworskość. Jedno, czym mogą się ekscytować dwaj przybysze - to młodość dwojga nastoletnich tubylców, córki ziemianina i chłopca z sąsiedztwa. Rozpoczyna się charakterystyczne dla Gombrowicza uwodzenie nieświadomej niczego młodości przez starość.
Ta gra u Kolskiego nabiera innych sensów, dlatego, że zupełnie kimś innym jest główny jej reżyser, czyli Fryderyk, w powieści postać właściwie bez życiorysu. Filmowy Fryderyk (duża rola Krzysztofa Majchrzaka) dostaje w scenariuszu życiorys na miarę czasów, w tym piętno, które nosi na przedramieniu - to numer więźnia Oświęcimia. Z czym wiąże się traumatyczne wspomnienie utraconej córki, z którą rozstał się w okolicznościach, których nigdy nie zdoła zapomnieć. Jest postacią tragiczną od pierwszego kadru. Zgoła innego charakteru nabierają więc jego pornograficzne gry z otoczeniem, w których jest okrucieństwo wpisujące się doskonale w teatr wojny. Ta ryzykowna paralela wypada na ekranie przekonująco.
Nawet ci, których adaptacja nie przekona, zapewne docenią robotę reżyserską i aktorską - od dawna nie mieliśmy tak perfekcyjnie zrobionego filmu. Okazało się, iz z mitycznych Popielaw Kolskiego wcale nie tak daleko do świata Gombrowicza.
ZDZISŁAW PIETRASIK
|